11 grudnia 2014

Dieta & workout...?


Witajcie!

Od bardzo dawna pochłaniałam wszystko, co mi wpadło w oko o dietach, zdrowym odżywianiu, treningach. Do tego dochodziły szybko zapominane różne motywacyjne formułki zachęcające do zmiany nawyków i ogólnego sposobu prowadzenia się. Czytałam i czytałam, podziwiałam inne dziewczyny a po kątach żarłam bigos i go sernikiem popędzałam. Może nie miałam nigdy nadwagi, ale wiecie jak to jest... Chciałoby się wyglądać i przede wszystkim czuć lepiej.
Nadszedł ten dzień.

26 listopada 2014

Ogłoszenie parafialne :)

Witajcie!

Myślę, a raczej nieśmiało podejrzewam, że są wśród Was osoby, które zauważyły tu pewne zmiany (poza tym, że pojawiły się tu pajęczyny na miarę Szeloby...). Tak, kombinowałam trochę z wyglądem bloga, ale obecna forma nie jest jeszcze tą ostateczną, więc się nie przyzwyczajajcie :) Zmiana wizualna oraz  to moje karygodne milczenie wynika z tego, że rękodzieło poszło w odstawkę na rzecz innych zajęć, w wyniku czego po prostu nie mam się czym pochwalić. Pozostaje mi się przebranżowić. Czego się więc będzie można tu spodziewać?

5 sierpnia 2014

Wakacje...?

Witajcie przed/po-urlopowicze :)

Mimo, że człowiek dość mocno i, o zgrozo, szybko posuwa się w wieku słowo wakacje wciąż wywołuje jakieś takie miłe uczucia: nadzieję na wypoczynek, przygodę i oderwanie się od szarości dnia codziennego. Większość ludzi snuje plany na ten wyczekiwany przez cały rok czas i co? I dupa. Zbita na mielonego kotleta. Czasu brak, zapału brak, dieńgów niet i w ogóle jeszcze te piekielne upały poganiane ulewnym deszczem! No i jak na złość aparat, którym to miałam foty cykać piękne i niesamowite poszedł spać snem niewiekuistym, bo spsutą część można sprowadzić, ale trochę to potrwa. No jasna cholera! Jeśli nie w wakacje, to kiedy mam naładować akumulatory?

29 lipca 2014

Przepis: Łatwe ciastko bez pieczenia

ciastko bez pieczenia
Czasem nachodzi mnie ochota na coś słodkiego, ale nie zawsze chce mi się kombinować ze skomplikowanymi przepisami (czyt.: nigdy). No i tak siedzę w sobotę późnym wieczorem i myślę, co tu zrobić. Szybki przegląd kuchennych zasobów i już niedługo później miałam ciastko. Bardzo dobre, muszę przyznać, choć totalnie się nie przyłożyłam pod kątem estetyczności wykonania, co utrudniło sprawę wizualizacji przepisu na blogu... Mam nadzieję, że wybaczycie :)

8 lipca 2014

Bić to mało...?

Witajcie :)

Ci, którzy tu zaglądają zapewne zauważyli, że mnie wcięło. I to fest... Przynajmniej jeśli chodzi o tego bloga, bo wszystkie ulubione miejsca w internetach nadal odwiedzam i w miarę możliwości komentuję, bo z tego nigdy dobrowolnie bym nie zrezygnowała.

Co się stało?